Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Refleksje organistowskie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Refleksje organistowskie. Pokaż wszystkie posty

2012-03-30

Organy: smutny koniec remontu

Remont naszych organów ukończył się w niesławie - po cichu, w ukryciu, bez uroczystego odbioru i recitalu inauguracyjnego, bez pochwał i podziękowań. Przez zaciśnięte zęby.

Gospodarz naszej świątyni, ks. rektor Jacek Siekierski, przycisnął Romualda Greissa i wymógł na nim ukończenie remontu organów, rozpoczętego jeszcze za poprzedniczki mojej poprzedniczki (sic!), czyli trzy lata temu.

Niestety, remont, prowadzony bez serca i bez sumienia, nie mógł się zakończyć czymkolwiek dobrym. Organy jako-tako sklecono, wstawiono do nich brakujące elementy, sprzątnięto syf na chórze i pozamykano dziury w obudowie. Zainstalowano wreszcie Miksturę, co pozwala choćby trochę różnicować brzmienie tego instrumentu.

Mimo iż remont jest już ukończony i żadne inne prace przy organach prowadzone nie będą (chyba że przy okazji kolejnego remontu), następujące wady i usterki nie zostały usunięte i nadal przeszkadzają w graniu:

1. W pedale szwankuje kontakt z Subbasem 16', przez co szereg klawiszy należy uderzyć kilka razy, by w ogóle wydobyć z nich dźwięk.
2. Na kilku klawiszach pedałowych Subbas 16' nie odzywa się wcale (na przykład, najniższe Cis).
3. Nadal zapadają klawisze w I manuale: Es0, As0, B0. Regulacja w środku kontuaru nie została przeprowadzona.
4. Zacina się okresowo środkowe F (f1) w II manuale.
5. Nie została zainstalowana pokrywa kontuaru, w miejscu której w kontuarze jest dziura. Gdzie się podziała pokrywa? Szczezła, zniknęła, wyparowała?

Jako organista absolutnie wszystkim odradzam z korzystania z usług organmistrza Romualda Greissa. Chętnie służę informacją, w jaki sposób "remontuje" on organy. Proszę pisać na podany niżej email.

Als Organist, kann ich absolut nicht empfehlen, die Dienste von Orgelbauer Romuald Greiss verwenden.
Alle Informationen: organ@grodno.net

2011-08-30

Perypetie organowe

Ostatnio, po przerwie na Szwajcarię, stwierdziłem, że remont organów naszego kościoła ruszył z martwego punktu, gdyż po raz pierwszy od wielu miesięcy cokolwiek się zmieniło. Jest więc cień szansy, że nie zostały one przez organmistrza zupełnie porzucone.

Ponieważ strona o organach nie jest jeszcze upubliczniona, nie zamieszczę tu zdjęć ani szczegółowych opisów. Wszystko w swoim czasie. 

2011-08-16

Organ Competition in St-Maurice

Ponieważ aktualnie jestem na "urlopie" od grania w kościele, zapraszam na moją krótką relację z pobytu w szwajcarskim St-Maurice.

Since I am in Switzerland, the Anglican church music is currently made by other organist. 

2011-06-08

Organy w akcji - Organ in action - Орган в действии



Adam Hławiczka (1908-1995): "Drzewko jedno znam zielone", zagrane podczas Komunii św.
Adam Hławiczka (1908-1995): "The Only Green Tree I Know" during Holy Communion. 
Адам Хлавичка (1908-1995): "Деревце, которое я знаю" (во время Причастия).

2011-05-15

Liturgia anglikańska c.d.

Przeglądając statystyki strony, z zainteresowaniem odkryłem, jak wielu Polaków poszukuje informacji o kościele anglikańskim, jego liturgii i udzielanej w nim Komunii. Wszystkim dziękuję za odwiedziny. Mam nadzieję, że mój poprzedni post, w którym opowiadam o przebiegu mszy św. w kościele anglikańskim (kto wie, czy nie jedyny taki w języku polskim?) służy poszukującym niezbędną informacją. W przypadku jakichkolwiek pytań, proszę o komentarze - odpowiem na miarę posiadanej przeze mnie wiedzy. Jednocześnie chcę zauważyć, że najlepszym sposobem na zapoznanie się z liturgią anglikańską jest wizyta w naszym kościele w czasie, gdy ona się odbywa. Można wówczas wyrobić sobie własne zdanie (podstawy angielskiego będą raczej niezbędne).

Jednocześnie nie mogę się nie odnieść do czegoś, co znalazłem na pewnej "niepoprawnej" polskiej stronie internetowej, gdzie anglikanów (ściślej, anglikanów warszawskich) określono jako "grupę świeckich, symulujących co niedzielę sakrament Eucharystii". Mimo, iż nie należę do Kościoła Anglikańskiego (i nie jest moim zadaniem propagować jego działalność), uważam te słowa za krzywdzące. Wobec tego jeszcze raz mogę zaprosić wszystkich zainteresowanych, by na własne oczy przekonali się, czym jest liturgia Kościoła Anglikańskiego.
Co niedziela o godzinie 10.30.

2011-04-29

Liturgia anglikańska. Przystąpienie do Komunii Św.

 
Chciałbym nieco przybliżyć wszystkim mało zapewne znaną w Polsce liturgię Kościoła Anglikańskiego.

Jak wiadomo, Kościół Anglii oddzielił się od Kościoła Rzymskokatolickiego w roku 1534 na fali konfliktu króla Anglii i Irlandii Henryka VIII Tudora z ówczesnym papieżem Klemensem VII. Nie podejmuję się dokonania ocen słuszności tego zajścia, tak samo jak i nie wnikam w powody konfliktu, nie zawsze wysokoteologiczne. Ważne, że poza krótką przerwą (1553-1559) w czasie królowania Marii I Tudor, kościół anglielski spod zwierzchnictwa papieża przeszedł pod władzę króla angielskiego i pozostaje do dzisiaj.

Niewątpliwie, do powstania odrębnego kościoła przyczyniła się Reformacja w krajach niemieckich (1517) - wywarła ona wpływ również na teologię kościoła anglikańskiego i formę jego liturgii. Mimo tego, sam kościół anglikański zachował starą liturgię katolicką (w tłumaczeniu na język angielski, co obecnie nie jest dla nikogo dziwne, lecz w XVI wieku było ewenementem). Sam kościół anglikański pozycjonuje siebie jednocześnie i jako "kościół katolicki", i jako "kościół reformowany". Doktrynalnie znajduje się on najbliżej kościoła katolickiego wśród wszystkich kościołów poddanych reformacji.

Da się zauważyć, że w kościele anglikańskim wyraźnie brakuje jedności w formie. Każda niemal parafia wypracowuje swoją własną formułę nabożeństwa, zostawiając jedynie obowiązkowy dla wszystkich liturgiczny i doktrynalny "szkielet". Różna jest jednak forma wyrażenia. W związku z tym poszczególne parafie i wierni pozycjonują siebie jako "High Church" czy też "Anglo-Catholic" (kościół "wysoki" lub anglokatolicki, zachowujący silne przywiązanie do przedreformacyjnych form liturgicznych) lub "Low Church" (kościół "niski" lub ewangelikalny, podkreślający swą reformacyjną tożsamość) lub "Broad Church" (kościół "szeroki" - najbardziej liberalna odmiana anglikanizmu). Nierzadko można się spotkać z negacją poszczególnych przedstawicieli jednej z form kościoła wobec innych jego odmian. Dodatkowo sprawę komplikują odmiany kościoła w różnych krajach, jak to np. w USA, mające swoje tradycje i już niekoniecznie w pełni tożsamą doktrynę z kościołem macierzystym (anglielskim). W zależności od tego, kościoły mogą wchodzić ze sobą w pewne unie - sytuacyjne, geograficzne lub inne; tak np. Kościół Episkopalny (Episcopal Church), poszerzony w Stanach Zjednoczonych (i notabene sam przeżywający obecnie różnego rodzaju podziały wewnętrzne) jest w unii z kościołem Anglii. Ta unia bezpośrednio dotyczy i nasze warszawskie zgromadzenie, gdyż stosujemy w Warszawie określenie "The Anglican and Episcopalian congregation". Co więcej, proboszczem kapelanii warszawskiej jest właśnie przedstawiciel Kościoła Episkopalnego USA, ks. Robert Campbell.
Poszczególne kościoły tradycji anglikańskiej mogą się znajdować również w uniach ("interkomunii", wspólnocie eucharystycznej) tak z poszczególnymi kościołami luterańskimi, jak i starokatolickimi. Oprócz kwestii teologicznych, wchodzą tu w grę również kwestie praktyczne (użytkowanie kościołów, wspólne nabożeństwa lub nawet kapłani).

Pomimo silnie nawiązującego do katolicyzmu obrządku i zachowanej liturgii, Wspólnota Kościołów Anglikańskich dba również o sukcesję apostolską w wyświęcaniu biskupów. Nie występuje natomiast zjawisko celibatu.

Do Komunii Świętej w kościele anglikańskim (a więc i w kościele św. Emmanuela w Warszawie) może przystępować każdy ochrzczony chrześcijanin niezależnie od swego wyznania. Stwarza to m.in. możliwość obcowania z Bogiem każdego, kto z jakichś powodów jest skonfliktowany ze swoim własnym kościołem (np. jest z niego wykluczony lub czuje się takowym) i zmuszony jest wyznawać zasadę "Bóg - tak, kościół - nie". Taka postawa kościoła anglikańskiego bynajmniej nie jest spowodowana jakąś chęcią konfliktu z innymi kościołami chrześcijańskimi, lecz wynika z własnej, niezależnej od innych postawy eklezjologicznej, którą Kościół wyznaje nie tylko w Polsce, lecz wszędzie, w tym w swoich krajach macierzystych.

Jednocześnie warszawscy anglikanie podkreślają, iż nie prowadzą działalności misyjnej (prozelityzmu), gdyż w Polsce istnieje swój Katolicki i Apostolski Kościół, którego sakramenty są uznawane za ważne, lub też inne kościoły reformacyjne, właściwe historycznie dla tego kraju. Kościół Anglikański w Polsce opiekuje się wiernymi pochodzącymi z krajów tradycji anglikańskiej, którzy chcieliby zachować swą tożsamość religijną, przebywając w Polsce. Jednocześnie kościół nie ogranicza dostępu do swojej działalności religijnej i sakramentów dla wszystkich chętnych, którzy z własnej woli wyrażają zainteresowanie nimi.

Symbol Wiary (Credo) w kościele anglikańskim jest tożsamy z tym wyznawanym przez kościół katolicki. Jest w nim mowa o "jednym, świętym, katolickim i apostolskim Kościele" oraz występuje słynne "Filioque" (tak kwestionowane przez prawosławnych), czyli wyznawanie pochodzenia Ducha Świętego tak od Syna, jak i od Ojca ("who proceeds from the Father and the Son").

Tryb liturgii występuje w kilku odmianach, oznaczanych zwykle literami (od A do H). Podobne różnice są też w liturgii katolickiej i dotyczą różnych formuł wygłaszanych przez księdza.

Postaram się opisać tryb liturgii w naszym kościele - tak, jak on się odbywa co niedzielę. Nie jestem na tyle kompetentny, by stwierdzić, jak bardzo się różni jej forma w parafiach innych krajów, zachęcam zatem do własnych poszukiwań w tym zakresie.

Liturgia anglikańska

Przed rozpoczęciem liturgii grają organy. Rozpoczyna się rozdział liturgii zwany "The Gathering" (zgromadzenie). Po zakończeniu muzyki do kościoła wchodzi ksiądz (dzwonków się nie używa) i zwraca się do wiernych ze swobodnym pozdrowieniem. To jest najbardziej widoczna cecha, którą kościół anglikański przejął od protestantów. Ksiądz, zwracając się z osobistym przywitaniem do wiernych, niweluje ten dystans, który znamy z kościoła katolickiego. Po przywitaniu ksiądz zapowiada wspólny śpiew (z organami) pierwszego hymnu (to też jest bardzo po luterańsku). Hymny dobierane są wcześniej; ksiądz ustala liczbę zwrotek i te wybrane zwrotki drukowane są co tydzień w specjalnych folderach przeznaczonych dla każdego, kto przydzie do kościoła. Hymny - w odróżnieniu od polskiej praktyki katolickiej - śpiewane są szybko, co umożliwia wykonanie nawet i siedmiu zwrotek.

Po zakończeniu hymnu następuje przywitanie liturgiczne, znane z kościoła katolickiego - "W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. - Amen". Potem ma miejsce "Prayer of Penitence" (modlitwa skruchy). W jej ciągu śpiewa się "Kyrie eleison", w wersji greckiej bądź angielskiej ("Lord, have mercy"). Potem następuje "Gloria in Excelsis", już tylko po angielsku. Odmawiana jest Kolekta.

Rozpoczyna się Liturgia Słowa.

A. Czytania:
1. "First Reading": czytanie Starego Testamentu (lektorem może być jeden z wiernych)
2. Responsoryjne czytanie Psalmu (ksiądz prowadzący - wszyscy wierni)
3. "Epistle": czytanie np. Listu apostolskiego (jeden z wiernych).

Brzmi Gradual Hymn.

B. "Gospel Reading" - czytanie Nowego Testamentu (ksiądz prowadzący).

Po Nowym Testamencie następuje kazanie ("The Sermon").
Po kazaniu, zakończonym "Amen", ksiądz inicjuje, a wszyscy podchwytują Wyznanie Wiary (Credo; "The Creed").

Modlitwa wiernych ("Prayers of Intercession"). Może być odczytana przez księdza lub jednego z wiernych. Zawsze się prosi o Kościół Chrystusa, o ludzkość, o władze ("Bronisław, President of Poland, and all the authorities..."), o społeczeństwo lokalne, o cierpiących i potrzebujących, o wstawiennictwo świętych; wreszcie w ciszy należy wypowiedzieć własną prośbę.

Liturgia Sakramentu. 

A. Przekazanie pokoju. Jak wiemy, w posoborowej liturgii kościoła katolickiego niemalże w czasie przekazania pokoju ksiądz dokonuje pewnych czynności modlitewno-liturgicznych, natomiast wszyscy zaczynają intonować "Baranku Boży". W kościele anglikańskim zachowany jest ryt "przedsoborowy", bowiem reforma soborowa w żaden sposób nie dotyczyła kościoła Anglii. Przekazanie pokoju trwa o wiele dłużej, niż obecnie w kościele katolickim (wszyscy zgromadzeni uściskają ręce i życzą sobie pokoju), i jest czynnością ważną samą w sobie - czyli taką, w czasie której nie odbywa się nic innego.
Po życzeniach pokoju śpiewa się Hymn na Ofiarowanie (Ofertorium). Składa się wówczas, podobnie jak i w kościele katolickim, ofiara na kościół.
W czasie hymnu następuje
B. Przygotowanie Stołu, Chleba i Wina; po jego zakończeniu rozpoczyna się
C. Modlitwa Eucharystyczna ("Pan z Wami - i z duchem twoim - W górę serca..."). W jej ciągu śpiewa się Sanctus, czyli "Holy, holy, holy Lord", w dalszym ciągu modlitwy wypowiadane są słowa Chrystusa podczas Ostatniej Wieczerzy. Potem wszyscy odmawiają Modlitwę Pańską ("Ojcze nasz" - "Our Father").
D. Łamanie chleba. Wszyscy śpiewają "Baranku Boży" ("Lamb of God").
E. Udzielenie Komunii. Najpierw ksiądz prowadzący udziela Komunii osobie pomocniczej (asystentowi) i odwrotnie, potem Komunia jest udzielana wiernym. Komunii udziela się pod dwoma postaciami.
W czasie Komunii Św. brzmi muzyka organowa.
F. Modlitwa po Komunii, po której śpiewany jest ostatni hymn.

The Dismissal - Obrząd zakończenia Mszy św.

Następuje błogosławienie wiernych. Po opuszczeniu przez księdza ołtarza brzmi postludium organowe.

Po zakończeniu wszyscy chętni zapraszani są na kawę i ciastka. W sezonie ciepłym gromadzimy się na dziedzińcu b. klasztoru; zimą spotykamy się w jednym z pomieszczeń klasztornych.

Należy dodać, iż porządek Mszy św. zawsze jest w kościele dostępny w postacie broszury, zatem wierni mogą zawsze pilnować słów księdza i swoich odpowiedzi. Oprócz broszur "stałych", czyli zawierających jeden z trybów liturgii, co tydzień drukowane są broszury z tekstami zmiennymi, zawierające m.in. wszystkie teksty Pisma Świętego (po angielsku wraz z ich polskim tłumaczeniem), teksty wszystkich śpiewanych zwrotek hymnów, okolicznościowe modlitwy i krótkie opisanie muzyki, czyli utworów organowych i melodii hymnów. Wprowadzamy również paktykę wydruków części śpiewanych Mszy (stałych), czyli Kyrie, Gloria, Sanctus, Agnus Dei. 

2011-04-26

Romuald Greiss: Szanowny Panie,

kiedy Pan nas odwiedzi i ukończy rozpoczęty w 2009 roku remont naszych organów?
Czyżby nie wypłacono Panu wszystkich pieniędzy?
Kiedy wreszcie się doczekamy sprawnie działającego instrumentu?
Czy uważa Pan, że rzetelny organmistrz może podjąć się jednocześnie kilku zleceń i nie ukończyć żadnego? Czy uważa Pan, że może sobie pozwolić na bycie nieuchwytnym, na ukrywanie się przed zleceniodawcami, na takie zszarganie swojej reputacji? Czy myśli Pan, że dobra passa zleceń będzie trwała wiecznie?
Sądzi Pan, że jesteśmy "kaplicą ubogich", którą można już nie zawracać sobie głowy, bo nieopatrznie wpłaciła całą kwotę, zanim się remont skończył? Myli się Pan - naraził się Pan dość prężnemu środowisku dwóch kościołów naraz. Nie chcemy zakładać Pana złej woli w podejściu do remontu naszych organów, ale obawiamy się, że wobec dalszego braku Pana reakcji będziemy zmuszeni przyjąć tę opcję - a moje kolejne posty i nasze działania w tej dziedzinie będą miały zdecydowanie ostrzejszy charakter.

Ponieważ nie pojawia się Pan przy organach, jestem zmuszony przesłać Panu listę usterek drogą publiczną. Jak obciach, to na całego.
A więc:

Manuał I:
  1. Zapadają klawisze D#2, G#2, A#2
  2. W Oktawie 4' rozstrojone górne d (D5)
  3. W gedackcie 8' brakuje piszczałek w górnych dźwiękach
  4. W czasie mrozów (grudzień-marzec) nie działa w ogóle dźwięk H3 (działa jedynie połączenie II/I)
Manuał II:
  1. Rozstrojony i źle zintonowany dźwięk A3 w Eolinie 8'
  2. W czasie mrozów nie kontaktuje klawisz C1
Pedał:
  1. W czasie mrozów źle kontaktuje połączenie I/Ped.
  2. Na ogół źle kontaktuje Subbas 16': najgorzej A1; nieco lepiej, lecz też nieregularnie C1, F1, G1, G#2 i niektóre inne klawisze
  3. Fletbas 8': brzydko rezonuje piszczałka D1
Ogólnie:
  1. Mikstura - leży sobie od niepamiętnych czasów niezabezpieczona na podłodze, kurzy się, wgniata, jest przesuwana i uszkadzana przez odwiedzających...
  2. Przyciski rejestrowe (zwłaszcza Salicyonal i Eolina) przepuszczają powietrze i bardzo syczą.
  3. Wypadałoby zwrócić i nakleić z powrotem tabliczki rejestrowe.
  4. W organach szwankuje włącznik, gdyż często nie "zapada", a więc instrument ostatecznie się nie włącza. Można, co prawda, wypracować pewien ruch, który skutecznie wgniecie go i załączy, albo też grać tylko prawą ręką, wciskając lewą włącznik, ale czy właśnie tak powinien funkcjonować włącznik w sprawnych, wyremontowanych organach?
  5. Obudowę organów i kontuaru Pan porozkręcał, bo pewnie pracy miały trwać... zachęcamy zatem stanowczo do ich kontynuowania. Nie chciałbym również być ostatecznie skazany na pracę w takim bałaganie, który panuje na chórze. Z kolei na emporze czasem potrzebuje stanąć chór, co, ze względu na porozrzucane części i miksturę, jest wysoce utrudnione.
Ciąg dalszy z pewnością nastąpi.
 

2011-04-14

Refleksje organistowskie c.d.

Zastanawiam się nad formułą muzyki organowej w naszym kościele, a dokładnie nad pewnym moim pomysłem: celowością ograniczenia się do wykonania muzyki wyłącznie "anglikańskiej", czyli pochodzącej z Wielkiej Brytanii, Stanów Zjednoczonych, Australii itd. Myślę, że byłaby to ciekawa alternatywa w życiu organowym Warszawy, gdzie wcale nie tak często rozbrzmiewa muzyka z kręgu anglojęzycznego.

Ale muszę też wysondować odbiór tego pomysłu wśród własnych parafian - czy ktokolwiek z nich odczuwałby taką potrzebę. Zdarza nam się nieraz sprzeczać o pewne hymny, mające opcjonalnie melodię amerykańską lub angielską, bo wiadomo, każdemu na obczyźnie chce się usłyszeć coś, co się kojarzy z domem, a nie co śpiewają w "bratniej" W. Brytanii czy "zaprzyjaźnionych" USA. Jednak dotychczasowe moje propozycje co do większego zabarwienia narodowego właściwej muzyki organowej natknęły się na prawie zupełny brak rozeznania w tym zakresie. Nie wiem też, czy warto ludzi obojętnych uszczęśliwiać wbrew ich własnym intencjom.

Niedziela palmowa 2011

Wypada mi zaprosić wszystkich na Liturgię Niedzieli palmowej (tradycyjnie, jak co tydzień, o 10.30).

W czasie Mszy zagram "Trois pieces" belgijskiego kompozytora Alphonse'a Mailly (1833-1918):
  • Meditation (na wejście, zaczynam o 10.25) 
  • Pâques Fleuries (na Komunię) 
  • Toccata (na wyjście) 
 Jest to piękny cykl tego mało znanego kompozytora, ucznia J.-Nicolasa Lemmensa, organisty brukselskiego kościoła karmelitów, gdzie parę lat temu zagrałem m.in. te utwory.
Cykl ten idealnie pasuję na Niedzielę palmową, bowiem  Pâques Fleuries - to z francuskiego właśnie "niedziela palmowa".

Refleksje organistowskie

Obchodziliśmy w niedzielę smutną rocznicę katastrofy smoleńskiej. Szczególnie dołującym było bezpośrednie sąsiedztwo naszego kościoła z Pałacem prezydenckim - nie dlatego, że było szumnie (bo nie było), a dlatego, że odczułem klimat straty tak samo ostro, jak rok temu, gdy stałem w tłumie i czekałem na trumny...

Również i liturgia Kościoła anglikańskiego zawierała w sobie refleksje nad życiem i śmiercią człowieka. Trwa post, ale było o wiele smutniej, niż w czasie zwykłej mszy postnej. Dobraliśmy takie hymny, które nie emanowały radością, mimo iż smutne hymny w anglikańskiej tradycji muzycznej - co różni ją od polskiej - są w zdecydowanej mniejszości.

Również i utwory organowe, zdobiące liturgię, dobrałem odpowiednio. Na wejście zagrałem Marsz żałobny Mendelssohna - rzadko grywany, lecz bardzo przejmujący utwór, w brzmieniu którego grzebano w 1847 roku samego Feliksa Mendelssohna.

Na Komunię zagrałem coś ze swoich zbiorów - anonimowe XIX-wieczne opracowanie pieśni "Boże, coś Polskę". Pieśń ta przypisywana bywa Karolowi Kurpińskiemu, lecz nie dlatego ją wybrałem - po prostu tego dnia bardzo mi zależało, by właśnie ją wykonać. Znacznie wydłużyła ona komunię - lecz ksiądz nasz, o. Philip Biggs, cierpliwie i ze zrozumieniem czekał. Całe szczęście, że w Kościele anglikańskim muzyka pełni rolę nie tylko pomocniczą. Aż chce się grać...

Na koniec zagrałem Marsz żałobny Chopina. Cóż jeszcze mogłem zagrać? Myślę, że było to potrzebne i zrozumiałe. Szkoda, że tak piękny utwór zawłaszczony jest poniekąd przez pogrzeby i kojarzy się nam jednoznacznie, mimo iż sam w sobie jednoznaczny nie jest.

A po powrocie do domu usiadłem i zrobiłem taką jego transkrypcję na organy, której się nie wstydzę. Szkoda, że w parafiach polskich rozpowszechniony on jest w wersji PWM, czyli w opracowaniu Tadeusza Machla. Świetny poniekąd kompozytor zupełnie się nie popisał wyczuciem tak organu, jak i fortepianu, dokonując jeszcze w 1958 r. organowej transkrypcji dzieła Chopina. Szkoda również, że PWM kurczowo się trzyma tej wersji, regularnie wznawiając druk tego zeszytu "Miniatur Organowych".